Panie Ministrze! Zgodnie z Konstytucja RP art. 68 ust.1 Każdy ma prawo do ochrony
Panie Ministrze! Zgodnie z Konstytucja RP art. 68 ust.1 Każdy ma prawo do ochrony zdrowia, natomiast ust. 2 mówi, że każdemu, niezależnie od sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Narodowy Fundusz Zdrowia nie finansuje jednak pielęgnacji w domach pomocy społecznej. Pielęgniarki tam zatrudnione nie dostają podwyżek i masowo odchodzą z pracy. Pensjonariusze domów pomocy społecznej coraz częściej trafiają do tych placówek bezpośrednio ze szpitali, w bardzo ciężkim stanie zdrowia i potrzebują profesjonalnej opieki.
Usługi pielęgnacyjne i rehabilitacyjne świadczone w szpitalach są finansowane przez NFZ. Jeśli jednak chorzy przebywają w domach pomocy społecznej, za takie usługi muszą płacić z własnej kieszeni. Nie ulega wątpliwości, że muszą też częściej niż inni ubezpieczeni korzystać z różnorodnych usług medycznych. Jako świadczeniobiorcy ubezpieczeni w NFZ powinni mieć dostęp do odpowiedniej do ich stanu zdrowia pomocy medycznej w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Tak jednak nie jest.
Nie dość, że finanse domów pomocy i sytuacja dotycząca usług opiekuńczo-rehabilitacyjnych nie wygląda optymistycznie, to jeszcze większym pesymizmem - jak podkreślają dyrektorzy takich placówek - napawa fakt masowego odchodzenia personelu medycznego z DPS.
Jako osoby pracujące poza systemem ochrony zdrowia pielęgniarki i rehabilitanci tracą resortowe uprawnienia pracownicze. Pielęgniarki z takich placówek nie zostały objęte zeszłoroczną ustawą podwyżkową. Co więcej, personel ten od lat jest gorzej opłacany, ponieważ wzrost jego uposażeń podnosiłby i tak wysokie koszty utrzymania w DPS ponoszone w całości przez mieszkańców, rodziny i gminy.
Po coraz bardziej rosnącym w zakładach opieki zdrowotnej zapotrzebowaniu na personel, spowodowanym otwarciem rynków pracy Unii Europejskiej, pielęgniarki odchodzą z DPS do lepiej płacących ZOZ. Tam ponadto mogą liczyć na podwyżki wynagrodzenia. Jeśli taka sytuacja nie ulegnie zmianie, domom pomocy grozi katastrofa. Już teraz mieszkańcy DPS pozostają coraz częściej bez fachowego nadzoru pielęgniarskiego, niezbędnego nie tylko przy dozowaniu leków, ale też m.in. przy koniecznym monitorowaniu stanu zdrowia, wymianie cewników czy pielęgnacji odleżyn.
Z uwagi na powyższe pragnę zadać panu następujące pytania, na które oczekuję odpowiedzi:
1. Czy rzeczywiście istnieje problem nierówności mieszkańców DPS i pacjentów szpitali?
2. Dlaczego prawo dyskryminuje pielęgniarki i rehabilitantów zatrudnionych w DPS, skoro posiadają niezbędne kwalifikacje potrzebne do wykonywania tego zawodu?
3. Czy jest zaplanowana poprawa sytuacji personelu DPS?
Z poważaniem
Posłowie Adam Ołdakowski,
Józef Stępkowski
i Mieczysław Aszkiełowicz
Warszawa, dnia 30 stycznia 2007 r.